Służby państwowe ignorowały doniesienia o katastrofie ekologicznej w Odrze

Trwa wyjaśnianie przyczyn katastrofy ekologicznej w Odrze. Do wtorku z zanieczyszczonej Odry wyłowiono ponad 200 ton śniętych ryb. Padły także m.in. bobry. Władza przekonuje, że nie może być mowy o zatruciu rzeki, a telewizja rządowa ogłasza, że najpewniej przyczyną katastrofy są susza i wysokie temperatury. W kwestii szybkiej reakcji na tragedię władza nie ma sobie nic do zarzucenia, ale przez tygodnie bagatelizowała problem, apelowała, by nie wywoływać paniki, w końcu podjęła działania zbyt późno.

Przez kilka tygodni, a jak się okazuje nawet i miesięcy występował problem śniętych ryb w jednym z odcinków Odry. Było to zgłaszane do służb głównie przez rybaków, reakcji jednak nie było. Kiedy problem wystąpił masowo służby wciąż nie reagowały, dopiero jednak w okolicach 10-12 sierpnia, gdy media zaczęły masowo informować o problemie władza podjęła jakieś działanie

Jak informowała Zielińska nie tylko Odra ma problem z wodą. Już jakiś czas temu posłanka zgłaszała Generalnemu Inspektoratowi Ochrony Środowiska wyśrubowane normy w polskich akwenach. Reakcja jednak była niedostateczna.

90% wszystkich wód powierzchniowych, rzek, jezior i wód przybrzeżnych w Polsce ma stan określony jako bardzo zły. Gdyby zobrazować to kolorystycznie, dominowałby kolor czerwony na mapie polskich wód. Mamy najgorszy stopień jakości, a sytuację można określić jako stan katastrofalny

oprac. m.u.

Bez wyjścia - na wyjątkowy i jedyny w polskich mediach program o procesie wyprowadzania Polski z Unii. To nie zaczęło się dziś i nie skończy jutro - to działania trwające od lat. Obnażymy twórców i apologetów Polexitu. Pokazujemy kalendarium tego projektu, konfrontujemy propagandę z faktami.

W każdy czwartek od 19 do 21 zapraszają Marcin Celiński i Radosław Gruca