Kim jesteśmy Wesprzyj Reset Przyjaciele Ramówka Słuchaj online Słuchaj online
kraj

Zaprzysiężenie Donalda Trumpa i zaprzysiężenie Karola Nawrockiego. Dwa wydarzenia, które — choć dzieli je ocean — wyznaczyły wspólny rytm: erozję instytucji, triumf politycznej bezkarności i rosnącą bezradność państw wobec cyfrowych machin wpływu. Tak rok 2025 podsumował Marcin Celiński.

Trump 2.0: prezydent bez hamulców

6 stycznia 2025 roku Donald Trump ponownie wypowiedział słowa prezydenckiej przysięgi. Tym razem jednak Ameryka była już innym krajem — a Trump innym politykiem. Wyciągnął wnioski z pierwszej kadencji: pozbył się fachowców, otoczył lojalistami, a administrację zamienił w dwór, w którym ministrowie recytują peany na jego cześć.

Jego polityka zagraniczna stała się mieszanką transakcyjności i fascynacji autorytaryzmem. Interwencja w Wenezueli — przedstawiana w Polsce jako obalenie dyktatora — budzi więcej pytań niż nadziei. Czy chodzi o demokrację, czy o ropę? Czy o stabilizację, czy o kolejny „deal”?

W tle trwa wojna handlowa z Chinami, która uderza w amerykańskich farmerów, oraz nieustanne polowanie na imigrantów, często podszyte rasizmem. W USA rośnie liczba przypadków, gdy obywatele o latynoskiej urodzie są zatrzymywani „profilaktycznie”. To nie są incydenty — to nowa norma.

Trudny rok z trudnymi prezydentami - Marcin Celiński COTYGODNIK

Midterms jako referendum przeciwko Trumpowi

Wybory uzupełniające w USA pokazują wyraźny trend: Demokraci wygrywają nawet tam, gdzie wcześniej nie mieli szans. Problem w tym, że partia wciąż nie ma lidera. Barack Obama, choć skuteczny jako kampanijny „kingmaker”, nie może być twarzą przyszłości. A przyszły kandydat demokratów nadal pozostaje mglistą figurą.

Polska: wybory, których nie da się zweryfikować

Polski rok prezydencki okazał się równie gorzki. Karol Nawrocki został prezydentem, ale pytanie o uczciwość procesu wyborczego pozostaje bez odpowiedzi. Nie dlatego, że znamy skalę nieprawidłowości — lecz dlatego, że nikt nie doprowadził do ich sprawdzenia.

Brak mężów zaufania, chaos w komisjach, niechęć opozycji do walki o przeliczenie głosów — to wszystko sprawiło, że dziś nie wiemy, kto naprawdę wygrał. I już się nie dowiemy.

To nie jest problem Trzaskowskiego czy Nawrockiego. To problem przyszłych wyborów. Państwo pokazało, że można kręcić przy procedurach, a przegrani nie muszą nawet próbować tego udowodnić.

Trudny rok z trudnymi prezydentami - Marcin Celiński COTYGODNIK

Konserwatywny wyborca? Gatunek wymarły

Wybory pokazały coś jeszcze: w Polsce nie ma już konserwatywnych wyborców w klasycznym sensie. Są tylko wyborcy partyjni. Nawet gdy kandydatowi udowodni się niejasne powiązania, wątpliwą przeszłość, niepokojące kontakty czy kłamstwa — i tak dostaje miliony głosów.

To nie jest racjonalny wybór. To lojalność plemienna.

Rosja już tu jest — i ma się świetnie

Najbardziej niepokojący wątek roku to jednak nie wybory, lecz informacyjna wojna, która toczy się w Polsce bez żadnej kontroli. Rosyjskie narracje płyną przez setki portali, botów, farm trolli i kont AI. Widać to w zorganizowanych atakach na dziennikarzy, jak w przypadku Wojciecha Czuchnowskiego, który ujawnił powody odmowy poświadczenia bezpieczeństwa dla Sławomira Cenckiewicza.

Hejt nie był spontaniczny. To były automaty, masowe SMS-y, zorganizowana operacja. A państwo? Bezradne.

Pałac Prezydencki jako parasol dla chaosu

Nowy prezydent nie tylko nie będzie hamulcem dla tych procesów — będzie ich sojusznikiem. Zawetuje każdą próbę regulacji internetu, jawności reklam politycznych, oznaczania treści generowanych przez AI czy walki z anonimowymi kampaniami wpływu.

To oznacza jedno: w Polsce zaczyna się epoka, w której informacyjny chaos staje się narzędziem politycznym. A państwo nie ma instrumentów, by temu przeciwdziałać.

Reset Obywatelski
Bez kompromisów i bez cenzury. Tworzone tak przez dziennikarzy, jak i odbiorców, bo medium obywatelskie musi być interaktywne. Burzymy czwartą ścianę między dziennikarzami a odbiorcami.

Nie mamy innych sponsorów. Mamy tylko Was.

Rok, który ustawił przyszłość

Miniony rok był rokiem dwóch prezydentów — Trumpa i Nawrockiego — ale tak naprawdę był rokiem utraty kontroli. Nad informacją. Nad instytucjami. Nad procesami wyborczymi. Nad tym, co jest prawdą, a co tylko dobrze zaprogramowaną narracją.

To był rok, w którym okazało się, że demokracja nie umiera od wielkich zamachów stanu. Umiera od zaniedbań, zaniechań i od tego, że nikt nie pilnuje procedur.


ROK 2025 W AMERYKAŃSKIEJ POLITYCE – Mariusz Braszkiewicz

Udostępnij

Tagi

Dołącz do nas

Podoba Ci się?

Obywateluj z nami