Ameryka Łacińska wchodzi w czas gwałtownych przesunięć: odchodzenia od lewicy, rosnącej akceptacji dla autorytaryzmu, powrotu USA do polityki siły i narastającej rywalizacji z Chinami. Wenezuela stała się symbolem tej zmiany.
Wenezuela po spektakularnym aresztowaniu Nicolása Maduro stała się laboratorium nowej polityki USA wobec Ameryki Łacińskiej. Donald Trump odrzuca misję „eksportu demokracji”, wraca do logiki stref wpływów i otwarcie buduje doktrynę Donroe'a – własną wersję doktryny Monroe’a. Jednocześnie region przeżywa gwałtowny zwrot na prawo, napędzany kryzysem migracyjnym, przestępczością i zmęczeniem lewicą.
Jaką politykę prowadzi Donald Trump wobec Ameryki Łacińskiej? Czy nastał czas doktryny Donroe’a? O tym Mariusz Braszkiewicz rozmawiał z Szymonem Królem - latynoamerykanistą z Uniwersytetu Warszawskiego.
Wenezuela: rewolucja bez rewolucji
Choć Maduro został porwany i wywieziony przez amerykańskich żołnierzy, struktura władzy w Caracas pozostała nienaruszona. Jego najbliżsi współpracownicy – Delsi Rodríguez, Diosdado Cabello czy Vladimir Padrino López – nadal kontrolują państwo. Rodríguez, pełniąca obowiązki prezydenta, rozmawia z Trumpem, ale jednocześnie powtarza, że „jedynym prezydentem Wenezueli jest Maduro”.
Zwolniono część więźniów politycznych, lecz USA domagają się uwolnienia wszystkich. Trump zapowiada, że amerykańskie koncerny naftowe „zaczną zarabiać dla Ameryki”, a część zysków ma trafić do Wenezuelczyków. Jednocześnie nie wyklucza użycia siły w przyszłości.
Co sądzą Latynosi o polityce USA? – Mariusz Braszkiewicz – Szymon Król
Autorytaryzm po boliwariańsku
Mariusz Braszkiewicz i Szymon Król przypominają, że fundamenty autorytarnego systemu powstały jeszcze za Hugo Cháveza. Konstytucja z 1999 roku wzmocniła władzę prezydenta, osłabiła parlament, a wojsko wprowadziła do centrum życia państwowego. Referendum z 2009 roku dało Chávezowi nieograniczoną liczbę kadencji. Maduro jedynie dokończył proces erozji demokracji.
Doktryna Donroe'a: powrót do XIX wieku
Trump otwarcie deklaruje, że zachodnia hemisfera to „nasze podwórko”. W praktyce oznacza to powrót do logiki dominacji USA w regionie – tym razem nie poprzez interwencje zbrojne, lecz poprzez presję gospodarczą, kontrolę migracji i walkę z narkotykami.
Jednocześnie Stany Zjednoczone muszą mierzyć się z faktem, że od dwóch dekad tracą wpływy na rzecz Chin, które stały się głównym partnerem handlowym większości państw regionu.
Co sądzą Latynosi o polityce USA? – Mariusz Braszkiewicz – Szymon Król
Prawicowa fala: od Milei'a po Kasta
Od zwycięstwa Javiera Milei'a w Argentynie region przeżywa gwałtowny zwrot na prawo. Wybory wygrywają kandydaci obiecujący twardą walkę z przestępczością i migracją:
- Bukele w Salwadorze zdobył reelekcję z wynikiem blisko 80%, budując popularność na masowych aresztowaniach gangów.
- José Antonio Kast w Chile wygrał z poparciem 58%, zapowiadając deportacje Wenezuelczyków i powrót do „porządku i bezpieczeństwa”.
- Rodrigo Paz w Boliwii zakończył 20 lat rządów lewicy.
W tle pozostaje największy kryzys migracyjny w historii regionu – z Wenezueli uciekło już ok. 8 milionów ludzi.
USA–Meksyk: mur, cła i mundial
Relacje Waszyngton–Meksyk są napięte jak nigdy. Trump grozi renegocjacją umowy handlowej USMCA, a Meksyk – zależny od eksportu do USA – stara się łagodzić konflikt, m.in. blokując chińskie inwestycje. Jednocześnie presja na zatrzymywanie migrantów rośnie, a Meksyk staje się buforem dla amerykańskiej polityki migracyjnej.
W tle zbliża się mundial 2026, współorganizowany przez USA, Kanadę i Meksyk. To jedyny moment, w którym trzy kraje muszą współpracować – choć nawet tu Trump grozi przenoszeniem meczów z „niebezpiecznych miast”.
Region popiera obalenie Maduro
Sondaż Atlas Intel pokazuje, że 60% mieszkańców Ameryki Łacińskiej popiera operację USA, choć niekoniecznie samą interwencję wojskową. Wenezuela jest postrzegana jako państwo upadłe, a jej kryzys – jako źródło problemów społecznych i gospodarczych w całym regionie.
Nowa epoka
Ameryka Łacińska wchodzi w czas gwałtownych przesunięć: odchodzenia od lewicy, rosnącej akceptacji dla autorytaryzmu, powrotu USA do polityki siły i narastającej rywalizacji z Chinami. Wenezuela stała się symbolem tej zmiany – i prawdopodobnie dopiero początkiem nowej ery w relacjach na półkuli zachodniej.
ROK 2025 W AMERYKAŃSKIEJ POLITYCE – Mariusz Braszkiewicz
